sobota, 13 kwietnia 2013

R&R czyli wakacje co 2 miesiace:)

Praca w Dzubie ma jedna ogromna zalete:) mozliwosc wakacji po 8 tygodniach pracy.
ONZ daje 7 dni wakacji, warunek jest jeden- trzeba wyjechac z Sudanu- pamietajac o tym szybko zaplanowalam moje wakacje w Ugandzie ( ONZ daje darmowy przelot z Dzuby do Entebbe w Ugandzie).
Teraz wlasnie ciesze sie sloncem w nieco deszczowym Jinja- miejscowosc polozona 2.5h jazdy autobusem z Kampali (stolicy Ugandy). W Jinja wlasnie bierze swoj poczatek Nil, wyplywa z jez. Wiktorii. Sama miejscowosc jest bardzo urokliwa, a miejsce, gdzie zamieszkalam na kilka dni jeszcze bardziej urokliwe.
Mieszkam w namiocie o podwyzszonym standardzie, czyli mam wlasne lozko, stolik, fotel, elektrycznosc :)
I to co najwazniejsze tutaj- widok na Nil - przepiekny, ogromny.
Wczorajszy dzien spedzilam na raftingu na Nilu, to bylo przezycie, nasz ponton mieszczacy 8 osob, a naprzeciwko nas caly Nil.
Rafting tutaj zaliczany jest do najlepszych na swiecie, a widzac te fale i predkosc z jaka przemieszcza sie woda od razu uwierzylam.
Mimo szkolenia  i naszego dobrego przewodnika nie udalo nam sie utrzymac na pontonie dlugo, juz na drugim zjezdzie ponton wywrocil sie a my razem z nim, bylo wesolo i z przygodami.
Na koniec cali mokrzy i zmeczeni wioslowaniem wyladowalismy na grillu- po takiej wyprawie nalezalo sie.
Dzis, jak na prawdziwe wakacje przystalo pozwolilam sobie na masaz w moim namiocie.
Warto bylo choc Pani masazystka potrzebuje jeszcze doszkolenia malego:)
ale to Afryka a nie Azja -wiec wybaczam :)
Pozdrowienia z Ugandy.