poniedziałek, 4 marca 2013

Wizyta w katolickim kosciele swietego Jozefa

Tydzien temu  przejezdzalam obok katolickiego kosciola i tabuny ludzi, ktore tam zobaczylam zmotywowaly mnie do tego, zeby dzis wybrac sie tam na msze:)
I tak moja nowa kolezanka z Niemiec Antony, Jean z Filipin i ja ONZ- towskim samochodem pojechalysmy na msze.
Miejsc parkingowych brak przy samym kosciele, cale masy do kosciola tutaj sciagaja. Az milo popatrzec- wszyscy pieknie wystrojeni.
Malym szczegolem jest to ze czesc ludzi przynosi na msze swoje wlasne plastikowe krzeselka, ktore niosa na glowie, zeby pozniej w kosciele sobie przysiasc:)
Krzesla sa wszedzie w kosciele, na zewnatrz i prawie na ulicy.
Nam jakims cudownym sposobem udalo sie znalezc miejsce w samym kosciele.
Lawki takie same jak w polskich kosciolach mieszcza 4 dorosle osoby, tutaj jednak oblozenie jest az 8 osob, wiec scisk totalny.
Wcisnelam sie wiec miedzy moich czarnych braci i spokojnie czekalam na rozpoczecie mszy. Jedak zaraz obok pojawil sie mlodszy kolega, na ktorego spojrzalam i w tym momencie on zaczal sie wsiskac do naszej juz oblozonej lawki. Po chwili zrozumialam ze chyba tym spojrzeniem dalam mu pozwolenie zeby dolaczyl do naszej lawki.
No i zaczelo sie.
Msza w jezyku angielskim, ale to co zarejestrowaly moje uszy przeszlo moje najsmielsze oczekiwania:)
Przepiekne glosy, dzwiek instrumentow- bebny, grzechotki, itd. i ta radosc w spiewie, ktora sie slyszy caly czas.
To bylo naprawde wspaniale i ciesze sie, ze udalo mi sie w tym uczestniczyc.
Oczywiscie w kosciele nie ma zadnej klimatyzacji i ta masa ludzi tez nie pomaga, ale powiem Wam jedno - Sudanczycy naprawde potrafia sie pieknie modlic.
Po mszy mialam male spotkanie z organista i juz umowilam sie na probe zespolu, bo moim malym marzeniem jets nauka gry na bebnach:)
a wiec do dziela ........

2 komentarze:

  1. No Kica, jestem z Ciebie dumna, że po pierwsze napisałaś kolejnego new'sa a po drugie, że tam duchowo wspierasz siebie i lokalesów:))) Ucz się bębnić, to napewno będzie fajna przygoda. No i czekamy na jakieś fotki:) Widać, że ta przygoda Cię bardzo uszczęśliwia!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Go Kica!Bebnuj ile sil. Moze zorganizujemy jakis maly bebniacy koncercik na weselu Malego??? Ej to niezly pomysl jest. Ty przyjezdzaj z bebnem siostra.

    OdpowiedzUsuń